Jak wiemy zdarzają się strony, które pozwalają nam zarobić kryptowaluty (Bitcoiny, ale nie tylko), zdarzało mi się weryfikować takie rzeczy - SimplySato (Scam), PreSearch (Scam), w sumie BAT (dla publishing - podejrzany mocno, prawdopodobnie scam).

Natomiast Wy często znacie inne systemy, które chcielibyście być może bym sprawdził. Jeśli macie propozycje, a ja będę wiedział jak rozgryźć problem, to chętnie to sprawdzę.

Na razie myślę o freedoge.co.in, który (jeśli napiszę bota i mnie nie zawiedzie) pozwoli zarobić 11 centów w 10 dni (XDDDDDD). Pod warunkiem, że mi nie odrzuci captchy bez weryfikacji [jest wersja Bitcoinowa, ale chyba 240 dni trzeba robić by wypłacić].

Cel hipotetyczny - wypracować sobie pensję xD Oczywiście bliższe legalności moralnej propozycje (nie będę prał pieniędzy Jamesowi Trevonowi na Steem - ale jak ktoś chce to podobno opłacalne to jest).

___

Dlaczego? A dlaczego nie?

Troszkę paradoks to był na Steem (no tak :D), że projekty (którym Steemit dał delegacje) wypłacały pensje ludziom "z puli apwołtów", setki czy tysiące dolarów miesięcznie, a taki Fervi, który zrobił sklep na Sztim i w teorii wspiera gospodarkę ma 30 centów dziennie od busy (jak się pisze na busy i się spełni jakieś warunki to dają apwołty).

Ciekawi mnie co by było jakby nagle Sztim stał się popularny jak Facebook, pula się nie rozciągnie, a nawet się skurczy i czy etatowi ludzie nie będą zgarniać potężnych wypłat, a ci blogerzy, do których platforma była skierowana nic nie dostaną? A może (co też jest możliwe) blogerzy będą musieli skrzyknąć się w redakcje, które będą popularne. Tylko czy redakcja to nie centralizacja pewnego rodzaju?