Chyba sam zapoczątkowałem ten termin (mniej więcej), że to Wolny rynek będzie wynagradzał wpisy na Zapread. Jesteś dobrym pisarzem, dostajesz kasę, jesteś złym - nie dostajesz (albo downvote).

Ktoś oczywiście może się zastanawiać - czy zarobię dużo? Bardzo wiele osób zaczyna "modlić się", że będą dostawać pensje na Zapread (czy na steem) i nigdy do pracy nie pójdą. Często zauważają, że to nie 100 dolarów dziennie, a np. 20 centów i rezygnują z pisania, a przecież na wykopie czy facebooku zarobiliby ... 0.

Zapread będzie fajnym systemem dla ludzi, co nie liczą na hajs. Programiści Open Source (np. Bitcoina) nie liczą na hajs, a robią to bo lubią. Czasem ktoś im wyśle dotacje i myślę, że każdy wie, że  dotacji nie wyżyje. Ale liczy się gest, człowiek jest szczęśliwy, bo dostał "5 złotych na piwko". I tak powinno się traktować Zapread - jako fajny portal z tipami (i jakimiś zarobkami).

___

Ogólnie jest to możliwe, by to działało. Weźmy na przykład Sztim i meetupy w gronie znajomych. Wiesz, wyskakujesz na maka z ludźmi ze steem. Nie wiem czy Cyber dla żartów czy był zdziwiony, ale napisał, że jest zdziwiony, że jest tylu Laminerowców w Polsce :P. Ale czy możemy się zdziwić? Steem to nie tylko kryptowaluta, ale też serwis do publikacji wpisów. Tak więc normalni ludzie też korzystają ze Steem nie rozumiejąc co to blockchain, co to decentralizacja, co to atomic swapy, lightning network czy co tam sobie wpiszecie. Oni rozumieją, że w tym okienku wpisuje się treść, w tym tagi, w tym temat, a tu jest przycisk wyślij. Oczywiście nie to, że są głupkami, bo nie są. Po prostu Steem pozwala bawić się krypto na dość niskim poziomie, bez inwestycji własnych.

I potencjalnie Zapread to też może umożliwiać. Świetną zabawę i wstępne ogarnięcie kryptowalut. Podobno można sobie telefon doładować z Lightning Network, więc powiedzmy, że osoba zarobi X satoshi i kupi sobie doładowanie za 5 złotych do play. Zauważy wartość Bitcoina wydając zarobione pieniądze na coś co jest jej bliskie (zrozumiałe).